Changes

Komfortowo jest widzieć efekty i postęp swojej pracy. Wspaniałe uczucie być docenionym, słyszeć komplementy na temat swoich sukcesów, widzieć otwierające się kolejne drzwi...

Co jednak, gdy passa się kończy i starania przestają być nagradzane, a nasze poczucie satysfakcji przymiera głodem? Ja znalazłam się w tej sytuacji niedawno i długo zajęło mi oduczenie się czerpania motywacji wyłącznie z namacalnych, ciągłych efektów. Dziś chcę podzielić się wszystkim tym, co ułożyłam sobie w głowie i co pozwoliło mi ruszyć do przodu - gwarantuję, że zadziała i w Twoim przypadku.

Po pierwsze: zatrzymaj się i spójrz za siebie.

Wiem, że wszelkie motywacyjne porady mówią: „patrz przed siebie, przecież tam podążasz!”, ale... W sytuacji, gdy się gubisz, musisz spojrzeć w tył i odkryć moment zagubienia, tak? Wymień każdy swój sukces i rozłóż go na czynniki, niczego nie pomijaj - najdrobniejsze elementy miały wpływ na to jak, Twoje działania przełożyły się na wyniki. Wróć do czasów, gdy twoje zadowolenie z siebie sięgało zenitu - jak wyglądała twoja motywacja, jakie były plany, co wyznaczało Twój sukces? Dążenie do niejasno określonego celu, czyli "oby do przodu", mocno nadwyręża poczucie satysfakcji. Analizując wcześniejsze kamienie milowe będziesz mieć realny punkt odniesienia swoich możliwości.

Pamiętam z lekcji biologii temat decyzji świadomych i podświadomych. Te drugie nazywamy przyzwyczajeniem, nawykami których nie rejestrujemy, „autopilotem”. Organizm ludzki zapamiętuje powtarzalne decyzje i wyręcza Ciebie wyrabiając nawyk, wśród nich znajdują się też codzienne, osobiste rytuały każdego z nas. W biegu i z natłoku obowiązków wypełniających czas w ciągu dnia możemy zacząć je pomijać, mogą wydawać się nam zbędne, a okaże się, że kilka minut w ciągu dnia przeznaczanych na prywatnie rozumiany relaks pozwalał nam balansować poziom stresu i każdego dnia odnajdywać motywację. Nawet zdyscyplinowany żołnierz potrzebuje odwrócenia uwagi w ciągu dnia, by podtrzymać morale i widzieć wciąż swoją rolę w misji. Pisali pamiętniki, listy, ale i pobudzali między sobą rywalizację: grali w gry karciane, warcaby, szachy, uprawiali sporty takie jak skoki, wyścigi, udawane pojedynki - wszystko to, co pobudzało chęć bycia najlepszym.

Po drugie: nie karz się za spadek formy.

W przyrodzie nic nie kwitnie dwanaście miesięcy w roku, a nawet nie kwitnie co rok - potrzebuje więcej czasu. I nam nie sposób bez przerwy produkować, tworzyć genialne projekty. Im szybciej dostrzeżesz warunki, które sprzyjają Twojej kreatywności, łatwiej będzie Ci dostosować się do otaczających możliwości. Moja twórczość jest zależna od muzyki, największy i najlepszy wpływ na mnie ma krótka samotność przy ulubionym brzmieniu. Lubię mieć poczucie, że dbam o siebie, więc testuję napary i maseczki, przepisy kulinarne, kosmetyki. Lubię czytać artykuły o aktualnie frapującym mnie zagadnieniu, więc pozwalam sobie na całodniowe poszukiwanie informacji. Czasem te czynności same w sobie inspirują moje kolejne działania, innym razem są po prostu odskocznią, po której mam świeże spojrzenie na świat. Nie wyrzucam sobie, że mogłabym czas spędzany na czytaniu o wojnie secesyjnej wykorzystać w sposób bardziej produktywny, bo już wiem, że ta produktywność będzie spotęgowana, gdy już zasiądę do obowiązków. Pisałam kiedyś o tym, jak wziąć dzień wolnego od życia, później o tym zapomniałam. Podtrzymuję aktualność tego wpisu!

Po trzecie: czy masz jasno określony cel? Czy jest współmierny do drogi już przez Ciebie przebytej? 

Bywa, że zapominamy o odświeżaniu swoich celów, formułowaniu ich na nowo i dążymy do osiągnięć już odhaczonych. Podobał nam się nasz sukces i chcemy osiągnąć go raz jeszcze, a to nie może udać się w tej samej formie, przecież nie zaczynamy od zera. Zmieniło się Twoje postrzeganie sukcesu i Twoje poczucie szczęścia nie załaduje się do stu procent w identycznych warunkach, nie będziesz gratulować sobie tego samego wyczynu bo potrzebujesz nowych doznań, większej adrenaliny. Podejmuj wyzwania, badaj granice, z przekraczania których odczujesz zadowolenie. Następnie ustal, jaki następny kamień milowy pokaże Ci, że idziesz w dobrym kierunku i... zrobione. Już to masz.

 IMG_3107

 

IMG_3112

 

IMG_3193

 

IMG_3250

 

IMG_3290

 

IMG_3298

 

IMG_3370

 

IMG_3397

 

IMG_3449

 

fot. Sylwia Korczewska

stylizacje // CROPP kolekcja "COZY"

okulary // retrocitysunglasses

Za udostępnienie wnętrza do zdjęć dziękuję O JEJU w Krakowie!!!

 

 


7 komentarzy

izka 22/11/2017 21:52 No dobra, nie mam określonego celu i jestem leniwą kluchą. Przynajmniej sobie to uświadomiłam dzięki tej notce. ;)
Super zdjęcia i tekst
(Odpowiedz)
Kocham Olcie Poziomcie 22/11/2017 21:36 Moze to trochę nie nawiązuje do tematu, ale ostatnio mi się śniłaś. A mam tak, że jak ktoś jest w moich snach, to nagle zaczyna działać i zauważam go. Tak i tym razem było. Uważam, że post wypływa prosto z Twojego serca. I jest jak najbardziej prawdziwy.
A tak na marginesie: to był jeden z najmilszych snów. Bylaś tam taka kochana, pozwalałaś robić ze sobą milion fotek i rozmawiałaś tak szczerze. Oby więcej takich snów. Życzę ich każdemu!
Pozdrawiam cieplusio😘
(Odpowiedz)
karolinka 22/11/2017 20:26 Czy ty mnie stalkujesz... katuję tę piosenkę od tygodnia i teraz widzę ją u ciebie;p (Odpowiedz)
Ola 22/11/2017 18:28 Ola, wlasnie teraz tego potrzebowałam, dzięki! (Odpowiedz)
Ola 22/11/2017 17:18 Jak zawsze w idealnym momencie! Świetna notka. (Odpowiedz)
dzujuli22 22/11/2017 15:50 stanowczo potrzebowałam punktu 2! dziękuje (Odpowiedz)
wikon 22/11/2017 14:27 kocham te twoje posty od serca, dają takiego kopa, że aż chce się coś robić ze sw9im życiem (Odpowiedz)

Odpowiadasz na komentarz — izka'y (Anuluj)

No dobra, nie mam określonego celu i jestem leniwą kluchą. Przynajmniej sobie to uświadomiłam dzięki tej notce. ;)
Super zdjęcia i tekst