Gifts

Kupowanie prezentów jest wbrew pozorom ważnym elementem każdej bliskiej relacji: rodziny, przyjaciół, partnerów. Jednocześnie nie każdy ma talent do tego gestu (ja nie mam). Gdy prezent jest nietrafiony lub nie włożono w niego minimum wysiłku i kupiony został na ostatnią chwilę, nie wyrazi żadnych uczuć względem drugiej osoby (a patrzenie w oczy dając prezent z dópy jest jak wrastający włos na sutku). Wręczanie czegoś, z czego nie jesteśmy dumni pod pretekstem "liczy się pamięć" lub "nie mam pieniędzy na lepszy prezent" jest zrozumiałe jeśli:

- masz 6 lat i wręczasz laurkę na Dzień Babci,

- chcesz uśpić swoje sumienie.

Każdy z nas dostał przynajmniej raz upominek, który nijak ma się do użytku czy nawet estetyki i zamiast sprawić radość wzbudził raczej poczucie zawodu. W moim osobistym TOP3 prezentów, jakie otrzymałam od bliskich i wepchnęły mnie na tor rozmyślań czy aby na pewno nie jestem adoptowana (no dobra, te prezenty nie były od rodziców, ale wiecie o jakim uczuciu mówię... te z kategorii "serio? znamy się od wczoraj?"):

3. Satynowy komplet pościeli (niedobrze mi jak dotykam satyny, ekwiwalent paznokci na tablicy)

2. Hulajnoga (miałam wtedy kilka lat i bardzo. chciałam. dostać. baby born. mówiłam. o niej. przez cały. miesiąc. przed Gwiazdką.)

1. Mikroskop (w zeszłym roku, skala pytajników na twarzy dawno poza rozsądną normą)

Ponieważ mimo własnego upośledzenia emocjonalnego nauczyłam się, jak dawanie prezentów może sprawić radość równą lub nawet większą niż ich otrzymywanie, powiem Wam, jak wykorzystać magię nadchodzących świąt na obdarowanie osób na których sympatii Wam zależy wyjątkowymi prezentami lub przygotować się na nadchodzące urodziny bądź rocznice.

Argument "urośnij w oczach"

To tyczy się przede wszystkim związków, ale nie tylko. Znając aktualne zainteresowania drugiej połówki mamy okazję do wykazania się w byciu najfantastyczniejszym co mogło ją/go spotkać w dotychczasowym życiu, a nawet zaplusować do przodu by nikt nie miał szans na strącenie nas z tronu. Mam na myśli oczywiście dyskretny wywiad, najlepiej taki bez szczegółowych pytań z naszej strony, by nie wzbudzić podejrzeń; wymaga to uważnego słuchania i obserwacji, co to się marzy drugiej osobie, a czego kupno odkłada w czasie lub nie planuje wcale bo wie, jaki to głupi pomysł, ale my ten głupi pomysł przekuwamy w sposób na okazanie im "zasługujesz na wszystko, co najlepsze" - beeng, prezent życia. Przede wszystkim wcale nie musimy zdawać się wyłącznie na siebie, bo kupno odpowiedniego modelu tabletu czy zegarka to wynik czasu, jaki poświęcimy na solidne przeszukanie Sieci. Ostatecznie istnieją konkretne poradniki, z pomocą których nie wyrzucimy pieniędzy w błoto.

Argument "element zaskoczenia"

Nawet jeśli dotąd Twoje prezenty to kolejno: kwiaty, bombonierki, pusty album na zdjęcia, wcale nie musisz odpowiadać pięknym na nadobne. Ciocia nigdy nie trafia z Twoim prezentem? Zrobi jej się głupio i kolejnym razem zdecydowanie bardziej się postara, jeśli ni stąd ni zowąd otrzyma od Ciebie naprawdę ładnie zapakowane, dobrane adekwatnie do potrzeb jej skóry serum zamiast krem do rąk, który odpakowuje co roku z wyćwiczonym zachwytem i odkłada na dno szuflady. Jeszcze lepiej, jeśli prezenty wręczane są w szerszym gronie i Twój zwyczajnie wyróżnia się na tle pozostałych.

Argument "dając słabe prezenty, nie licz na spełnienie swoich życzeń"

Jak mawiał mój nauczyciel techniki: proste jak konstrukcja promu kosmicznego. Wymagasz konkretnych prezentów, ale nie wkładasz wysiłku w te przygotowane przez Ciebie. I tu pojawia się element DIY - prezent nie musi kosztować 300zł, koszty możesz ograniczyć proporcjonalnie do czasu i energii zużytych na własnoręcznie wykonany upominek. Twoja siostra lub przyjaciółka nie ma czasu na organizację kosmetyków? Organizery kupisz już od 18zł na Allegro. Wystarczy jeden na przygotowanie jej toaletki podczas nieobecności w domu, w ten sposób Twój prezent nie jest stuprocentowo materialny - większą rolę odgrywa czas, w którym organizujesz po cichu jej prezent a ona korzystać może od razu. Poza tym Pinterest jest bezbłędnym źródłem inspiracji do stworzenia unikalnej ozdoby za niewielkie pieniądze. Ja z pomocą Mamy uszyłam wczoraj kocyk z pomponikami, który mogliście już podejrzeć na Instagramie. Na końcu wpisu znajdziecie udokumentowany proces tworzenia kocyka z prawdziwej, włoskiej wełny, który kosztował mnie 99 złotych i godzinę zabawy.

Argument bonusowy : wydawanie pieniędzy usprawiedliwione!!!

Jeśli znasz uczucie swędzącego konta to wiesz, że właśnie teraz trwają największe potyczki wewnątrz Ciebie, by nie dać się ogołocić do zera na wszechobecnych wyprzedażach i promocjach, świątecznych gadżetach, kocyckacz, kubeczkach, lampeczkach i dyniowych latte. Bankructwo na prezentach dla innych nie jest postrzegane jako zakupoholizm, więc możesz ze stoickim spokojem dziesiątkować swoje oszczędności na wspaniałomyślne gifciki dla rodziny i znajomych:)

 

KOCYK Z POMPONAMI

Mój kocyk zrobiłam z włoskiej wełny parzonej, która nie snuje się i nie gubi kłaczków. 

Do tego oczywiście taśma z pomponikami, nici i koneser kocyków - Zgredzia!!!

Jeśli jesteście z Krakowa, materiały w cenach podanych niżej kupicie u mojej Mamy przy Limanowskiego 7 w sklepie z tkaninami MEDA:)

 

Przygotuj:

wełna parzona 1,5m x 1,5m (40zł za metr)

taśma z pomponami 6m (6,50zł za metr)

-w sumie 99zł-

IMG_9305

 

Pierwszym krokiem jest przypięcie za pomocą szpilek taśmy wzdłuż krawędzi materiału, pamiętając o tworzeniu rogów.

 

IMG_0426

 

IMG_9322

 

Później już tylko przyszywamy taśmę do kocyka (mając do dyspozycji maszynę do szycia bądź ręcznie).

 

IMG_9337

 

IMG_9344

 

Kontrola jakości:

 

IMG_9362

 

I gotowe!

 

IMG_9370

 

IMG_9386

 

W ten sam sposób można zrobić chusty, narzuty, obszyć poduszki do salonu... wszystko zależy od Waszego pomysłu:)!

Trzymam kciuki!!!!

 

IMG_9411

 

Na koniec łapcie piosenkę o reniferze Rudolfie w wykonaniu DMX:

 


3 komentarze

oliwka 30/11/2017 21:40 wzięłam sobie Twoje rady do serca i w sobotę będę dyskretnie pytać mojego chlopa o czym marzy! wiem, że chciałby dostać jakąś grę na xboxa, ale niestety nie wiem jeszcze jak się nazywa, więc pobawię się w detektywa! 😃 (Odpowiedz)
Nisolaja 30/11/2017 18:26 Świetny pomysł, muszę spróbować zrobić taki kocyk :) (Odpowiedz)
P. 30/11/2017 12:19 Robisz kawał dobrej roboty! Pod każdym względem, absolutnie! Nawet kiedy piszesz o tym jak uszyć kocyk to jestem przepełniona energią, motywacją no i przede wszystkim zainspirowana do granic możliwości. Nie przestawaj, bo robisz to bezbłędnie i jesteś najlepsza. Buzi, Olu. (Odpowiedz)

Odpowiadasz na komentarz — P.'a (Anuluj)

Robisz kawał dobrej roboty! Pod każdym względem, absolutnie! Nawet kiedy piszesz o tym jak uszyć kocyk to jestem przepełniona energią, motywacją no i przede wszystkim zainspirowana do granic możliwości. Nie przestawaj, bo robisz to bezbłędnie i jesteś najlepsza. Buzi, Olu.