Actions speak louder than words - Tabletka „po” czyli antykoncepcja awaryjna


Tabletka „po” czyli antykoncepcja awaryjna

Dziś poruszam temat, który ostatnio rozpalił we mnie mocną frustrację. Ludzie z góry ponownie zadbali o to, by pokazać, że kobiety nie mogą ze swobodą i bez tłumaczeń decydować o swoim ciele. Po nie tak dawnych protestach w całej Polsce (jak również sygnałach solidarności ze świata) przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego mamy świeżą decyzję już wkrótce uniemożliwiającą swobodny dostęp do jedynego ratunku, gdy zawiodą mechaniczne metody antykoncepcji lub gdy zdarzy się seks bez zabezpieczeń. Przy zastosowaniu tabletki „po” liczy się czas, gdyż im wcześniej tabletkę zażyjemy, tym większa jest jej skuteczność. Dlatego jej dotychczasowa dostępność bez recepty umożliwiała kobietom reakcję natychmiastową. Już niedługo każdy w potrzebie będzie musiał najpierw spotkać się z lekarzem, opowiedzieć o zdarzeniu i poprosić o umożliwienie zakupu środka opóźniającego owulację, liczyć się z klauzulą sumienia lekarza i być może spojrzeniami innych ludzi w przychodni. Krótko mówiąc, dodatkowy stres w i tak wyczerpującej nerwy sytuacji.

Ten tekst nie ma na celu promocji tabletek „po”, jedynie ma zapewnić dostęp do informacji dla tych, którzy chcą wiedzieć. Nie kieruję go też wyłącznie do kobiet – mężczyzna świadomy swojej odpowiedzialności za „wpadkę” jest partnerem, którego szanuję.

 

Trzy najważniejsze elementy pojęcia i co za nimi stoi:

  • antykoncepcja – uniemożliwia zajście w ciążę.

Najbardziej krzywdzącym dla tego środka jest mit, że tabletka „po” to tabletka wczesporonna i stawianie jej na równi z aborcją. Nie zapominajmy, że wszystko, co związane z antykoncepcją (nawet awaryjną!) ma na celu niedopuszczenie do spotkania plemnika z komórką jajową, a więc utrudnienie zapłodnienia, które przecież jest początkiem ciąży.

Jedyna etyka, o jakiej chcę wspomnieć przy tabletce „po”, to: które z Was powinno pokryć koszty tego rozwiązania (ok. 150zł)? Wiadomo, że każda sytuacja jest inna i zależy od tego, jaka łączy Was relacja. Jeśli uważacie, że jesteście na tyle dorośli, by decydować się na współżycie, to bierzecie pod uwagę każdy scenariusz i jego konsekwencje, również finansowe. Moim zdaniem tak, jak oboje chcieliście się zbliżyć, tak oboje możecie otworzyć portfel i zwyczajnie złożyć się na zakup. Nikt nie jest tu bardziej winny, bo zakładam, że decyzje o tym, jak uprawiacie seks podejmujecie wspólnie i bez ulegania czyjejś „wygodzie”.

 

  • awaryjna – nie może być stosowana jako stała metoda zapobieganiu ciąży.

Jest to metoda awaryjna – a mam Was za rozsądne osoby – i wiem, że już po pierwszej sytuacji, w której musicie po nią sięgnąć, zmieni się Wasze podejście do seksu. Skoro była potrzebna raz, to znaczy, że nie zabezpieczacie się odpowiednio i należy przemyśleć alternatywne metody antykoncepcji np. hormonalnej.

 

  • po” - gdy do stosunku już doszło.

Istnieje wiele sposobów na zabezpieczenie się przed niechcianą ciążą, jednak żadna z nich nie zadziała gdy nie pomyślimy o niej przed zbliżeniem.Zdarza się, że prezerwatywa zawodzi i gdy pęknie, jedynym ratunkiem jest tabletka „po”.

Działanie tabletki „po” polega na opóźnieniu owulacji tak, by plemnik znajdujący się w otoczeniu komórki jajowej nie dotarł tam „na czas”.

 

Podsumowanie:

Tabletka „po” zażyta do 5 dni po stosunku opóźni owulację. Jeśli owulacja już wystąpiła, przyjęcie jej niczego nie zmieni. Jeżeli jesteś w ciąży i o tym nie wiesz, a zażyjesz tabletkę „po”, nie uszkodzi ona płodu i nie przerwie ciąży. Do zapłodnienia już doszło, więc za późno na antykoncepcję. Nie powoduje problemów zdrowotnych, jedynie utrudni przewidzenie następnej miesiączki (swoją drogą do momentu jej wystąpienia powinniście przy każdym kolejnym zbliżeniu zadbać o bezpieczeństwo w postaci dobrej jakości prezerwatyw).

 

Tekst powstał na rzecz kampanii edukacyjno-informacyjnej o antykoncepcji awaryjnej.

Więcej informacji: www.tabletka.edu.pl

 


12 komentarzy

i 04/03/2017 15:45 i to się ceni :) (Odpowiedz)
karolina 03/03/2017 16:17 Świetnie że poruszyłaś ten temat. Mnie również niesamowicie frustruje to jak obecna władza próbuje robić z ludzi idiotów, a z kobiet narzędzie rozpłodowe bez prawa do decydowania o czymkolwiek. (Odpowiedz)
Wm 01/03/2017 15:05 Może półtora miesiąca temu musiałam zażyć tabletkę "po". Miałam szczęście, bo zdążyłam przed nowymi przepisami... Zdarzyło się, z moim chłopakiem musieliśmy kupić tabletkę, liczyłam się z efektami ubocznymi. Bo one niestety były, od bólu podbrzusza, mdłości i ospanie, po opóźnienie kolejnego okresu i przedłużenie go. Ale rzecz jasna nie żałuje, nie chciałabym zostać mamą po zdanej maturze 😏 Jestem wściekła na nowe przepisy, to odbieranie wolności kobiecie. Co gdyby coś takiego przydarzyłoby mi się teraz i byłabym skazana na ciąże? Dlaczego inni maja decydować za mnie? To jakis ciemnogród... jeśli osoby, które argumentują, że te tabletki maja byc przepisywane przez lekarzy, bo są dla młodych dziewczyn "szkodliwie", to zamiast wycofywać możliwość kupienia ich przed ŚWIADOME kobiety, niech lepiej nauczyciele zadbają się o omawianie antykoncepcji w szkołach! Wszystko jest dla ludzi. (Odpowiedz)
Przeciwpo 28/02/2017 23:55 Żadnym tabletkom nie można ufać w stu procentach nawet w XXI wieku i myślę, że nawet osoby tak nieodpowiedzialne, które przez ową nieodpowiedzialność zostają "zmuszone" sięgnąć po tabletkę "po", powinny zrozumieć, że lepiej mieć receptę od specjalisty. A za specjalistę rozumiem lekarza, a nie blogerkę, która na pewno zna się na wielu rzeczach (moda, makijaż etc.) ale nie ma bladego pojęcia o medycynie. Czy nie wolelibyście aby zdrowie Waszych córek/matek/sióstr/partnerek było nadzorowane przez prawdziwego człowieka znającego się na rzeczy, a nie przez statystyki? (Odpowiedz)
Przeciwpo 08/03/2017 20:15 Do KTOK
Czyli rozumiem ze nigdy do żadnego lekarza nie chodzisz, operację na serce zrobisz sobie sama, swoją ciąże będziesz nadzorowała sama, poród odbierzesz sama bo lekarze są omylni? Puknij się dziewczyno w łeb bo takie osoby jak ty tylko pokazują jak głupim trzeba być żeby posiadać takie poglądy.
Ktok 06/03/2017 08:58 Ci specjaliści od medycyny najczęściej nie wiedzą tego co powinni wiedzieć, a 7 lat nauki zjada ich ego do tego stopnia, że są pewni swojej nieomylności, Czy chciałabym na siłę opierać się na człowieku, który siebie przecenia i jeszcze często nie potrafi realnie pomóc ?

Odpowiedź brzmi nie.
Juri 02/03/2017 09:27 Osobiście wolałabym, żeby nikt nie nadzorował mojego zdrowia bez mojej zgody. Jeśli bojąc się ciąży (na którą zwyczajnie nie jestem gotowa materialnie) sięgnęłabym po taką tabletkę bez konsultacji ze specjalistą, jest to tylko i wyłącznie mój wybór i moja odpowiedzialność. Nie mam też zamiaru narzucać czegokolwiek innym. Każdy niech decyduje za siebie i tyle.
basiin 01/03/2017 20:14 Nie widzę sensu komentowania z takim "ALE" tekstu napisanego przez Olę;) Ona jedynie napisała fakty, które powinna znać każda kobieta.
Lalaland 28/02/2017 23:46 Gdzie jest sprawiedliwość? Dlaczego ktos ma decydować o tym, czy moge skorzystać z awaryjnej metody antykoncepcji czy nie? To do cholery moje ciało, moj wybor, którym nie krzywdzę nikogo poza moim portfelem...
Sytuacja w ktorej wyobrażałam sobie siebie po takich wpadkowym zdarzeniu wydawała mi sie do zniesienia dzieki tabletce "po", ale wizja proszenia lekarza o wypisanie recepty wszystko zmieniła, jestem zażenowana
(Odpowiedz)
A 28/02/2017 23:06 Z tabletki po niestety musiałam skorzystać dwa razy w swoim życiu, raczej ze zwykłego stresu związanego z niezabezpieczonym stosunkiem niż z przymusu(nie, nie trafiają mi się "przygody" ze swoim chłopakiem jesteśmy razem 5 lat ale czasem nam się zdarzy troszkę zapomnieć no jeny jak każdemu). Nie widzę nic złego w stosowaniu jej ani tym bardziej w piętnowaniu osób które ja zażyły (a zdarzyło mi się usłyszeć negatywne opinie na ten temat) po pierwszym razie przez internet byłam straszona okropnymi skutkami ubocznymiq które się ciągną nawet w rok po zażyciu tabletki-no bzdura owszem cykl przebiegł zupełnie inaczej ale bez żadnych komplikacji. Nie zachęcam nikogo żeby stosował taką formę "antykoncepcji" bo to tak jak napisałaś niepotrzebny stres(jak podchodziłam do pani w aptece do okienka myślałam że się spalę ze wstydu no bo jak to tak!) i wydany hajs ale lepiej żeby było to ogólnodostępne niż na receptę. Jesteśmy tylko ludźmi i chwile zapomnienia i zaćmienia się nam zdarzają tym bardziej w takich intymnych sytuacjach ;) super że poruszyłaś ten temat (Odpowiedz)
Natii 28/02/2017 22:56 chyba "ktoś" coraz bardziej chce ingerować w nasze życie :)
szkoda tylko, że to kobietom najbardziej dostaje się po tyłku...
może zaraz prezerwatywy będą na receptę, albo seks zostanie zakazany?
śmiechu warte, polska polityka...
bardzo się cieszę, że poruszyłaś ten temat, więcej wpływowych osób powinno to zrobić :/
(Odpowiedz)
NataliaŻ 28/02/2017 22:06 Super Poziom ze piszesz o tak ważnych rzeczach. Także jestem za tym, aby kobiety miały wolne prawo decydowania o swoim ciele. I nie rozumiem na jakiej podstawie osoby trzecie mają o nim decydować pozdrawiam cie serdecznie kochana!❤ (Odpowiedz)

Dodaj komentarz: